PRZED CHOPINEM
Aula im. Bolesława Szabelskiego, ul. Wojewódzka 33
czwartek
11 marca 2010 | godz.19:00

   Obchody Roku Chopinowskiego sięgnęły już zenitu (szczególnie pod względem wytrzymałości słuchaczy), choć nie minął pierwszy kwartał bieżącego roku. Jednym z głównych haseł roku 2010 jest uświadomienie wszystkim naszym Rodakom, że Chopin wielkim Polakiem był! Nie należy jednak zapominać, iż dzieło twórcy to kondensacja zarówno czasów jemu współczesnych, jak i spuścizny kulturowej, jaką zastaje on w swojej epoce. Przyglądając się tokowi historii muzyki można zauważyć, iż wielu wybitnych kompozytorów sięgało np. do Bacha, skąd można wysnuć wniosek, że bez Bacha cały przebieg ewolucji kompozycji po nim poszedłby inną drogą. Z pewnością tak jest i z Chopinem. Wdając się w dywagacje na temat Wielkiego Polaka nie należy zapominać o czasach, w jakich tworzył i historii muzyki polskiej przed nim. Okazję do zgłębienia muzycznej atmosfery czasów przedchopinowskich stworzyła Akademicka Orkiestra Barokowa, wykonując 11 marca 2010 koncert pod nazwą Symfonie polskie okresu przedchopinowskiego. Orkiestrą dyrygował prof. Marek Toporowski, zaś przy pulpicie koncertmistrza zasiadł Peter Zajiček.

   Słuchacze mieli okazję poznać symfonie takich kompozytorów, jak Jan Wański, Jan Engel, Amando Ivančič oraz Jakub Gołąbek (na bis Bazyli Bohdanowicz). Symfonie te pochodzą głównie z II poł. XVIII w., a także z początków XIX. Dobór programu pozwolił na ukazanie przykładów twórczości z różnych rejonów ówczesnej Polski, mamy bowiem przedstawiciela ośrodka wielkopolskiego, warszawskiego oraz krakowskiego. Kaliber dzieł bardzo zróżnicowany! Pod każdym względem zdecydowanie najlepsza symfonia d-moll Jana Engela – perełka muzyki polskiej! Doskonale rozplanowane pod względem napięć, konsekwentne motywicznie, do tego świetnie zinstrumentowane. Szczególnie II część utworu to majstersztyk. Pozostałe utwory, trzeba przyznać, niestety nie są najwyższych lotów. Cóż, Polska na przestrzeni histroii zawsze była nieco w tyle... Oczywiście w żadnym kraju nie powstawała jedynie Wielka Muzyka, zresztą musi zostać napisana masa średnich utworów, by mogły powstać wybitne. Z tą świadomością należy słuchać muzyki tego kalibru. Choć nie można nie zauważyć, iż wykonywane przez orkiestrę dzieła mają również niezłe momenty. Słychać “naleciałości” stylu Haydna, Mozarta, Stamitza. Nie ukrywam, iż pomimo pewnych mankamentów kompozytorskich, każdej kolejnej symfonii słucha się bardzo miło. Z pewnością to zasługa wykonania! Patrząc na muzyków, widać pełne zaangażowanie i współpracę między muzykami. Koncert jest doskonale przygotowany. Brzmienie jest bardzo korzystne, interakcja między członkami orkiestry wręcz idealna. Osoba koncertmistrza zaś dodaje blasku zespołowi, Peter Zajiček jest bowiem wiodącą osobowością z zakresu muzyki dawnej na Słowacji. Zajmuje się badaniami dawnych praktyk wykonawczych, dokonuje przekładów dawnych traktatów oraz artykułów poświęconych tej problematyce. Jest twórcą Festiwalu Muzyki Dawnej w Trenčinie. Współpracuje z Konserwatorium Muzyki Kościelnej w Bratysławie, jako ekspert w zakresie interpretacji muzyki wokalnej XVII i XVIII w.

   Funkcją sprawozdającego nie jest ocena koncertów w kategoriach dobry/zły, lecz jedynie przekazywanie faktów, ewentualnie dzielenie się spostrzeżeniami i przemyśleniami. Główne przemyślenie, jakie płynie z uczestnictwa w tego typu koncertach to świadomość ogromu praktycznie nieodkrytej i mało znanej literatury muzycznej. Jednocześnie nakreślenie stanu muzyki polskiej, jaki zastał Chopin rzuca na jego twórczość nieco inne światło i przywodzi na myśl prawdę starą jak świat: każde dzieło powstałe w konkretnym czasie...

 

Mirosława Cieślak

wstecz
Biuletyn Informacji Publicznej