Wystawa pokonkursowa plakatów poświęconych pamięci Henryka Mikołaja Góreckiego
Miejsce - szczegóły poniżej
sobota
12 listopada 2011 | godz.15.00
I Nagroda — Wojciech Korkuć

Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach oraz Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego w Katowicach zapraszają na wystawę pokonkursową plakatów poświęconych pamięci Henryka Mikołaja Góreckiego.

Uroczyste wręczenie nagród i otwarcie wystawy odbędzie się 12 listopada br. o godz. 15.00 w patio Akademii Muzycznej. Serdecznie zapraszamy!

 Wystawę będzie można oglądać do 15 stycznia 2012 r.  

Muzyka Henryka Mikołaja Góreckiego jest zjawiskiem-fenomenem drugiej połowy XX wieku. Wyrazista, niezwykle oryginalna w warstwie materiałowej i przesycona niezwykłą emocjonalnością, intensywnie poszukująca sacrum i przepełniona tęsknotą za czystą duchowością, penetrująca genezę i obrzeża dźwięku, a jednocześnie zasłuchana w jego pięknie i trwaniu... Muzyka ta, nie ma odpowiedników w historii ostatniego wieku. W swej twórczości odnalazł Górecki trop-tajemnicę łączenia przeciwieństw, którym podążał konsekwentnie przez cały czas swego twórczego życia, a który określono skrótowo jako: minimalizm środków – maksymalizm ekspresji.

W pierwszej fazie twórczości uznawano Góreckiego za przedstawiciela najbardziej radykalnej awangardy, który jednak szybko porzucił ową etykietę, by zająć się poszukiwaniem czystej Prawdy artystycznej. Imperatyw ten był tak silny, że wkrótce dotknął On nowej, nieznanej dotąd, a usilnie poszukiwanej i upragnionej rzeczywistości muzycznej oraz doświadczył jej siły. Odnalazł ją w harmoniach nie nowych, lecz znanych od stuleci – akordach durowych i molowych, prostych strukturach harmoniczno-melodycznych, nad którymi Kompozytor się zatrzymał i zadziwił ich mocą. Zrozumiał, że może nadać im znaczenie, jakiego nie posiadały wcześniej. To głębokie przeżycie otwarło Jego wyobraźnię na muzykę, której celem stała się kontemplacja Piękna, poszukiwanie czystej prostoty i prawdziwego poruszenia duszy.

Przez prawie trzydzieści lat – od II Symfonii do ostatnich swych utworów Kompozytor nie szukał już nowych środków wyrazu. Doświadczając coraz głębiej istoty swojej substancji dźwiękowej, realizował swój maksymalny plan wychodzenia naprzeciw tęsknocie człowieka za czymś więcej, jak określił to Henri Bergson. To jej odkrycie i tajemnicza, nieznana dotąd wewnętrzna potrzeba – niezależnie od okoliczności i powodów – otwarły miliony ludzi na obu półkulach od Japonii po Brazylię, od Australii po Kanadę na niepohamowane, wręcz instynktowne  pragnienie obcowania z muzyką Jego III Symfonii – kontemplowania jej i nieskrywanego wzruszenia nią. Przesłanie to trafiło do umysłów i serc, a dzięki swemu wstrząsającemu autentyzmowi i poruszającej głębii, stało się źródłem niezwykłych przeżyć ludzi różnych kultur, różnych warstw społecznych.

Ostatnie lata to powolne wyciszanie. Powstały wtedy utwory wysublimowane, charakteryzujące się struną najwyższego skupienia, smutku i nostalgii. Po ostatnim – II Kwartecie, którego motto brzmi: Gdy ludzie umierają, pieśni śpiewają – zamilkł.

Słuchając takiej muzyki – powie Bohdan Pociej – mogę powiedzieć, że doznaję i do głębi przeżywam muzykę już nie tylko jako „zjawisko” czy „przedstawienie dźwiękowe”, ale wprost jako rzecz muzyczną samą w sobie.

Eugeniusz Knapik

 

wstecz
Biuletyn Informacji Publicznej